Archer
– Mamo, nie jestem dzieckiem. Nie, wszystko w porządku.
Powoli otworzyłem oczy. Adria siedziała na krawędzi łóżka, plecami do mnie, z telefonem przy uchu. Podrapała się po głowie i jęknęła.
– Jezu. – Odsunęła telefon od ucha i spojrzała na wyświetlacz, po czym znów go przyłożyła. – Jest 4:29 rano. Jest za wcześnie – wymruczała, a potem zamilkła.
Obserwowałem ją, nie przerywając. Wiedziałem,






