{Perspektywa Zandera}
Grant, Marcello i ja ruszyliśmy w sam środek burzy. Nawet jak na wilkołaki, ta pogoda była kurewsko mroźna, a my sterczeliśmy tu jak idioci, próbując odnaleźć Callana. Musiałem przyznać, że to nie było w jego stylu. Plułem sobie w brodę, że nie pojechałem z nim do biura, ale Kenzie miała dzisiaj badanie USG, a Callan nakazał mi zostać z nią w domu.






