{Perspektywa Callana}
Gdy wracaliśmy do domu watahy, Macy zasnęła, opierając głowę o szybę. W głębi ducha żałowałem, że nie oparła się o moje ramię. Nie zamierzałem naciskać na Macy, potrzebowała czasu, by wyzdrowieć i zacząć ufać, a ja obiecałem, że jej ten czas dam. Cieszyłem się po prostu, że zgodziła się zostać ze mną w moim pokoju gościnnym. Jutro był nasz ostatni dzień w






