Perspektywa André
Klęczałem obok niej i wachlowałem ją koszulą najlepiej, jak umiałem. Pot spływał po moich muskularnych plecach, a mnie ogarniał niepokój.
"Proszę, obudź się, Olivio. Proszę."
W końcu jej powieki drgnęły i słabo spojrzała na Pierre'a i mnie, gdy staliśmy nad nią z troską.
"Olivio!"
Złapałem ją i przyciągnąłem do siebie. Kiedy się odsunąłem, uśmiechnęła się słabo i pogładziła moją






