Punkt widzenia Jonasa
Z trudem wywlokłem swoje ciało ze skraju lasu, który graniczył z moją posiadłością. Zapach dymu wypełnił moje płuca, a kiedy odwróciłem się, zobaczyłem gęste kłęby unoszące się ponad koronami drzew.
Zacisnąłem zęby ze złości. Ci głupcy spalili dom mojego rodu.
Miałem szczęście, że wciąż żyję i nie ścigają mnie jego ludzie. Wlokłem swoją chorą nogę po ziemi, a moja krew znaczy






