Perspektywa André
Słońce zajrzało przez okno i patrzyłem, jak całuje skórę mojej partnerki, wtulonej obok mnie. Piękna – naga, była zachwycająca.
Jej oczy otworzyły się, a na twarzy pojawił się zmęczony uśmiech.
– Długo już nie śpisz?
Pogładziłem ją po policzku, a ona wtuliła się w moją dłoń. Jej policzki zarumieniły się, a jej skóra była rozkosznie ciepła. Chciałem znowu zanurzyć się w niej całym






