Perspektywa Dorana
Czułem, jak moje drogi oddechowe się kurczą. Poczułem ciepły płyn spływający po mojej twarzy. Starłem go wierzchem dłoni, trzymając się kurczowo futra wilka, który mnie niósł.
Krew. Coraz więcej krwi…
“Kurwa!”
Zakaszlałem, a ze mnie wylało się więcej krwi, brudząc futro mojego wilka.
“Biegnij…Szybciej!”
Wydyszałem. Czułem, jak śmierć zbliża się coraz bardziej. Mogę nie dać rady.






