Sadie.
Byłyśmy w salonie naszego zamku. Światło rzucało ciepły blask, podczas gdy ogień z kominka nadawał atmosferze spokoju. Było cicho i relaksująco. Kochałam to. Przynosiło ciszę i spokój, coś, co bardzo cenię.
Leżałam na brzuchu, rysując; Matka była zwinięta na sofie, czytając jedną z tych książek, które nazywała romansami, a moja siostra była zajęta ćwiczeniami ze swoimi mieczami.
Spojrzałam






