Vaughan gwałtownie strzepnął jego dłonie i posłał mu lodowate spojrzenie, zgrzytając zębami. "Pytałem, co tu się dzieje?" – powtórzył Vaughan. To był rażący brak szacunku ze strony doktora Vane'a, by zjawić się tam bez zapowiedzi, i to nie w celu spotkania z Vaughanem, lecz z jego osobistą asystentką.
Mężczyzna natychmiast się wyprostował, uświadamiając sobie, że właśnie uderzył asystentkę prezesa






