Sienna żywo przypomniała sobie wspomniany samochód, ale nigdzie w pobliżu go nie widziała, jednak fakty wyłożone na stół wskazywały, że mógł należeć do Vaughana. "Ja... ja... ja przepraszam. A..le czy on był, t..o znaczy T..wój? Jąkała się, a jej słowa nie miały sensu.
Vaughan westchnął: "może usiądziemy w moim samochodzie i porozmawiamy?" Siennę potwornie rozbolała głowa, a jej serce nie przestaw






