Violet
W oczach Kylana malowało się to specyficzne spojrzenie. Takie, które potwierdzało, że wierzył w każde słowo, które właśnie wypowiedział.
Chciałam się kłócić, powiedzieć mu, że się myli. Że nie wolno mu mówić takich rzeczy, nie teraz, ale wciąż miałam ściśnięte gardło.
A kiedy w końcu poczułam, że znów mogę oddychać, obecność pozostałych zamknęła się wokół nas.
– Czy Kayden właśnie wam grozi






