Violet
Ledwo odeszliśmy, gdy usłyszałam wycie niosące się w powietrzu. Lyperiańskie likany wyły z radości i miało się wrażenie, jakby przebudziło się całe królestwo. To miała być ta najpiękniejsza część, ale niestety nie poszło zgodnie z planem.
Uścisk Kylana był równie mocny, gdy szliśmy, a reszta podążała tuż za nami. Byliśmy prawie przy szklarni i wiedziałam, że muszę pozostać skupiona, ale nic






