Violet
Czekałam na odpowiedź, ale Kylan najwyraźniej miał inne plany. Odwrócił się i odepłynął odrobinę, tworząc między nami dokładnie tyle przestrzeni, żebym dała mu spokój.
Ale nie zamierzałam tak tego zostawić.
Nie dzisiejszej nocy.
Podążyłam za nim, aż moje ciało znów przywarło do jego, i oplotłam ramiona wokół jego szyi, żeby nie zniknął.
– Wilczku – ostrzegł.
– Kylan...
Jego spojrzenie złago






