Violet
Stałam przed lustrem w łazience, wpatrując się w swoje odbicie. Niebieskie oczy, które ostatnio zbyt mocno lśniły, teraz odwzajemniały moje spojrzenie. Po raz pierwszy od bardzo dawna nie miałam pod nimi worków.
Nic, co zdradzałoby brak snu lub towarzyszące mu wyczerpanie.
Spałam.
Jak dziecko, tak po prawdzie.
Nie było żadnych koszmarów, żadnych krzyków, cieni, a nawet Thorne – albo raczej






