Kylan
Najbardziej szaloną rzeczą dzisiejszego dnia wcale nie było spotkanie Kaydena. Był to wyraz twarzy Kaelis, gdy spojrzała na mnie tak, jakbym to ja całkowicie postradał zmysły.
– Zakładam, że nie wstawiłeś się za mną – wymamrotała, unosząc brwi, jakby oczekiwała ode mnie czegoś więcej.
Moja szczęka zacisnęła się. – Nie, Kaelis. Oczywiście, że nie.
– Nie zrezygnuję z Nate'a, Kylanie – odparowa






