KSIĘŻNICZKA AURELIA
Weszła do swojej komnaty i zatrzymała się; jej wzrok przyciągnął samiec stojący przy oknie.
Skąpany w świetle księżyca, stanowił wizję potęgi i autorytetu, ubrany w pełne regalia, z dłońmi splecionymi za plecami, wpatrujący się w noc.
W żołądku Aurelii zatańczyły motyle. Był tak zniewalająco przystojny, że aż bolało ją w piersiach. Blizna przecinająca jego policzek tylko dodawa






