Perspektywa Noaha
Wyjazd był trudny, zupełnie jak wtedy, gdy wyjeżdżałem na szkolenie. A jednak jakoś się różnił, przynajmniej dla mnie.
Może chodziło o to, że wiedziałem, iż klamka zapadła i nie ma już powrotu. To znaczy, jasne, będę tu wracał w odwiedziny, ale nigdy więcej nie zamieszkam tu na stałe. Może właśnie dlatego odczuwałem to tak inaczej. A może oni też to czuli, tylko o tym nie wiedz






