Perspektywa Noaha
Następnego ranka siedziałem przy blacie i wlałem do kawy coś, co prawdopodobnie wyglądało na absurdalną ilość śmietanki o smaku Snickersa. Zignorowałem Alfę dupka, powoli unosząc filiżankę do ust i biorąc łyk. Zamykam oczy i mruczę, delektując się smakiem.
„Cholera, co za dobra kawa!”, pomyślałem, po czym znów powoli uniosłem filiżankę do ust i wziąłem kolejny łyk. Znowu zamknąłe






