Punkt widzenia Zane'a
Śmieję się z mojego speszonego, małego przeznaczonego, który pąsowieje na potęgę i plącze się w słowach, gdy wycofuje się ode mnie, a potem szybko odwraca się i odchodzi najszybciej, jak potrafi. Znika w sypialni, w której, jak wiem, zaraz obudzi naszego drugiego, malutkiego przeznaczonego.
Wiem, że nie jestem brzydki... Chodziłem na randki, ale nigdy nie było to nic poważneg






