Perspektywa Thaddeusa
Obserwuję, jak na twarzy Noaha wykwita najszerszy z uśmiechów, gdy stawia krok za krokiem, a Xander trzyma wyciągnięte ręce, gotów go złapać w razie upadku.
Robi to, chodzi! – pomyślałem, czując, jak na moją własną twarz wypełza uśmiech, gdy wreszcie widziałem, jak mój synek stawia kroki. Tym razem idzie mu o wiele lepiej niż poprzednio.
Wydaje się niemal, jakby miał nigdy ni






