Z perspektywy Jamesona
Wysiadłem z samochodu, a Joshua trzymał się mnie kurczowo, jakby od tego zależało jego życie. Jego mała główka wychyliła się i rozejrzała dookoła. Obracał nią we wszystkich kierunkach, próbując upewnić się, że nikt po niego nie idzie.
Czułem, jak bardzo był przerażony nowym miejscem. Mimo że zarówno Zane, jak i ja, powtarzaliśmy mu, że to miejsce jest dobre. Nadal musiał prz






