– Tylko poczekaj, mamo – odparła słodko Vanessa, posyłając jej promienny uśmiech. – Po naszym ślubie wszystko będzie idealnie.
Jej wzrok powędrował w stronę schodów, a oczy błysnęły w oczekiwaniu. Nie przepuściłaby okazji, by pokazać tej bezwstydnej kobiecie, kto tak naprawdę należy do tego domu.
Poważnie, dlaczego Althea wciąż tu była? Czy ta kobieta nie miała za grosz wstydu?
Po drugiej stronie






