Bailey miała łzy w oczach. Tym razem nie były to łzy smutku, lecz wesołości.
Gdyby Rex nie był alfą, zostałby sławnym komikiem. Historie, które opowiadał o swoich przygodach i interakcjach, nigdy nie przestawały jej bawić, ale ta, którą właśnie opowiedział, była epicka.
– Poważnie – powiedział Rex, dochodząc do siebie po bólu wywołanym tak mocnym śmiechem w jego stanie – myślał, że mnie przestrasz






