– Bailey.
– Bailey.
– Toby?
Rex przygryzł wargę. Czy śniła o Tobym, podczas gdy on tu był, cierpiąc razem z nią? – To ja, Rex.
Obserwował, jak jej powieki powoli się rozchylają, odsłaniając zielone oczy, które tak bardzo kochał. Opuściła głowę z miejsca, gdzie oparła ją o ścianę, by zasnąć. – Wróciliśmy.
– Do celi, tak.
Skrzywiła się. – Boli mnie głowa. – Jęknęła i znienawidziła się za to. Nie mia






