– Jasne Niebo? – powtórzył głośno Luke, odwracając się plecami do dwójki i patrząc w okno. Bailey i Rex wymienili spojrzenia. Bailey dała mu znak, że powinien był trzymać język za zębami; Rex prychnął i odwrócił od niej wzrok.
Jak ktoś, kto postradał zmysły, Luke obrócił się gwałtownie i odchylił głowę do tyłu w śmiechu. – Jasne Niebo! – krzyknął ponownie. Przez chwilę przyglądał się dwójce więźni






