Rozległo się pukanie do drzwi Luke'a. Chrapliwy głos oznajmił:
– Mamy go tutaj, szefie.
Luke odstawił na wpół pełną butelkę na stół i powiedział:
– Wprowadźcie go.
Drzwi się otworzyły. Rex, ciągnięty za łańcuchy, został wprowadzony do pokoju.
Wyglądał jak żywy trup. Był blady, śmiertelnie blady, i wyglądało na to, że już stracił na wadze. Siniak, który zamykał jego prawe oko, był teraz fioletowy o






