W mgnieniu oka Toby chwycił pierścionek i stanął przed nią.
– Bailey Harris, czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz Bailey Star?
Łzy, które zbierały się w oczach Bailey, spłynęły teraz po jej policzkach. Przez nie zdołała zapytać: – Nie uklękniesz?
Bez żadnego protestu Toby ruszył, by to zrobić, ale Bailey złapała go za ramię, zanim jego kolana zdążyły dotknąć podłogi.
– Żartowałam – załkała. –






