Państwo Harris byli szczęśliwi, słysząc wieści o zaręczynach Toby'ego i Bailey. Skreślić to – byli wniebowzięci.
To był słodko-gorzki moment dla Sally. Jej maleństwo wychodziło za mąż. Miała stać się niezależną kobietą, Luną.
Oznaczało to, że Bailey uniezależni się od nich i będzie rzadziej odwiedzać. Sally chciała płakać równie mocno, jak się uśmiechała.
Wtedy Roger zadał to wielkie pytanie: – Wi






