Dłoń Polly wsunęła się głębiej do kieszeni kurtki, gdy bardzo wcześnie następnego ranka zbliżała się do postać siedzącej na jednej z ławek w pustym parku.
Ze względu na czapkę z daszkiem i pozycję siedzącą, trudno było stwierdzić, czy to ten, z którym miała się spotkać. Kiedy odwrócił się i oparł głowę o oparcie ławki, Polly ujrzała w pełnej krasie długą, bladą szyję, kruczoczarne loki i żywe, nie






