Pikanie telefonu Toby'ego wybudziło go z głębokiego, pozbawionego marzeń snu dwadzieścia minut po północy. Zerknął na urządzenie wciąż tkwiące w kieszeni spodni rzuconych na podłogę, a następnie na osobę, która była odpowiedzialna za owo rzucenie spodni.
Bailey spała mocno, cudownie naga, okryta jedynie prześcieradłem i wtulona w niego. Jej włosy rozsypały się na ciele, pięknie kontrastując z gład






