– Ani kroku dalej, albo poderżnę jej gardło! – ostrzegła ponownie Ella, widząc, jak Rex robi krok w stronę celi.
Nerwowy pot perlił się na czole Rexa, gdy próbował ją uspokoić. – Ella, wiem, że nie chcesz tego robić... – zaczął, z rękami uniesionymi i dłońmi skierowanymi na zewnątrz. – Nie krzywdź jej.
Jej oczy błysnęły czystym jadem. – Dlaczego miałabym nie chcieć? Skoro mogłam zabić własnego męż






