Bailey poruszyła się, wybudzona odległym odgłosem kłótni Toby’ego z kimś innym. Rzadko słyszała go tak wzburzonego. Zaspana, ale żądna wiedzy o tym, co się dzieje, Bailey zsunęła nogi z łóżka i wstała, powłócząc nogami w stronę balkonu ich pokoju, skąd dobiegał jego głos.
Jej wzrok natychmiast przyciągnęły nagie, szerokie, umięśnione plecy męża, na których pragnęła położyć dłonie. Jedną rękę trzym






