Głos Bailey był chłodniejszy niż śnieg padający na zewnątrz, gdy zapytała: — Co ty tu robisz, Leah? — Leah stała w drzwiach niezręcznie, ze spuszczonym wzrokiem. — Ciebie pytam! — przypomniała jej Bailey podniesionym głosem.
Gdy Leah milczała, Bailey przeniosła wzrok na Polly. — Powiedziałabym, że cieszę się na twój widok, ale właśnie zrujnowałaś nasze spotkanie, przyprowadzając ją tutaj.
— Bailey






