Woda, wciąż nagrzana od słońca tamtego popołudnia, była ciepłym powitaniem dla przyjemnie obolałego ciała Toby'ego. Oparł łokcie na solidnej powierzchni, która otaczała basen, patrząc, jak Bailey stuka w telefon, siedząc na leżaku.
Był to już wczesny wieczór. Po niekończących się rundach seksu i drzemkach w międzyczasie, w końcu zdołali oderwać się od siebie. Telefon Bailey był pełen nieodebranych






