Zmywając domowej roboty maseczkę z twarzy, Dottie uważnie wsłuchiwała się w rozmowę, którą jej mąż prowadził z kimś, kto brzmiał podejrzanie jak Rex. Wytarła twarz ręcznikiem, opuściła łazienkę i wróciła do swojego pokoju, aby przebrać się ze szlafroka. Poranek był dość chłodny, jakby to był zimowy dzień.
Kroki na korytarzu ostrzegły ją o potencjalnej wizycie. Mentalnie przygotowała się, gdy tylko






