Toby bardzo długo wpatrywał się w Rexa, który siedział na jego pluszowej sofie, opierając łokcie na kolanach i w frustracji wbijając palce we włosy. W uszach wciąż dźwięczała mu opowieść Rexa o tym, do czego doszło między nim a ich matką.
Było bardzo wcześnie rano następnego dnia, nie później niż o 5:00, kiedy Rex przyszedł do jego domu. Delikatne cienie pod oczami i wymizerowany wygląd zdradzały






