Cameron wszedł tego wieczoru do swojego domu z ciężkim westchnieniem.
Polly siedziała na wyłożonej wykładziną podłodze z Mią, pomagając jej w lekcjach. Obie spojrzały w górę, gdy wszedł, z uśmiechami na twarzach, które sprawiłyby, że i on odpowiedziałby uśmiechem, gdyby nie był w tym momencie tak bardzo wkurzony.
"Witaj, Cameronie."
"Witaj z powrotem, braciszku!" Przywitały go jednocześnie. Camero






