Trzaskanie węgli w ogniu było dziwnie przyjemnym dźwiękiem do słuchania, podczas gdy gwiazdy mrugały wysoko nad ich głowami. Byli na tylnym trawniku domu Gary’ego, grillując wołowinę, która była częścią kolacji.
Toby po raz setny przewrócił stek na gorącym grillu, rozśmieszając swojego ojca, który do niego podszedł.
– Ciągłe przewracanie nie sprawi, że zrobi się szybciej, Toby – zaśmiał się, klepi






