**Nico**
Strzał nie był hukiem. To był płaski, precyzyjny dźwięk – ktoś tam wziął sobie czas na celowanie.
Przez ułamek sekundy Nico myślał, że chybił – ot, tylko świst powietrza obok żeber. Wtedy pod koszulą rozkwitł żar, nagły i dziki, a kolana się ugięły. Asfalt runął mu na spotkanie.
***Kurwa.***
Czuł się tak, jakby wpadał do wody, której dna nie widać. Wszystko zwolniło – dźwięk rozciągnął si






