William rozłączył się i zwinnym ruchem uniknął rąk Emelie, która próbowała go chwycić.
Przy zasłoniętych zasłonach w pokoju panowała kompletna ciemność. Emelie potknęła się w mroku. Zaczepiła o krawędź dywanu i z trudem próbowała odzyskać równowagę.
Zanim zdążyła złapać pion, William pchnął ją od tyłu na ścianę i mocno przyparł do niej.
Manipulował nią ze zręcznością wprawnego lalkarza, bez trudu






