Głos Beathana zadrżał. "W końcu postanowiłaś odebrać. Jak się masz? Chciałem się z tobą zobaczyć, ale Elias wciąż staje mi na drodze i nie mogę do ciebie dotrzeć. Ty..."
Głos Ashley był jak powiew wiatru, lekki i pozbawiony emocji. "Beathanie, gdybyśmy po prostu poprzestali na rozstaniu, wszystko to, co było potem, nigdy by się nie wydarzyło. Nie upadłbyś tak nisko".
Szczęka Beathana zacisnęła się






