Olivia
Chłodne nocne powietrze uderzyło mnie w twarz, gdy wyszłam na zewnątrz, przynosząc ulgę po zaduchu panującym w barze. Wyciągnęłam telefon, żeby zamówić przejazd, po czym przypomniałam sobie, że moje Porsche wciąż stoi na parkingu.
Racja. Przyjechałam samochodem.
Przeszłam przez plac, wyławiając kluczyki z torebki. Porsche piknęło, gdy je otworzyłam, a dźwięk ten odbił się echem w relatywnej






