Olivia
– Sprawia mi to przyjemność – powiedział po prostu.
– Cóż, dla odmiany pozwól mi ubrać ciebie.
Uniósł brew. – Ubrać mnie?
– Tak. Twoja kolej, by robić za manekina. – Chwyciłam go za rękę, ciągnąc w stronę męskiego butiku po drugiej stronie ulicy. – Chodź.
Wciągnęłam go do sklepu, przewiewnej, otwartej przestrzeni z wieszakami pełnymi codziennych ubrań, wyeksponowanych na tle bielonych ścian






