Olivia
Uniósł szklankę. – Za wakacje.
Stuknęłam swoją o jego. – Za wakacje.
Zamówiliśmy kolację: grillowaną rybę, ryż kokosowy, plantany i jakieś lokalne warzywo, o którym nigdy nie słyszałam. Kiedy jedzenie dotarło, porcje były ogromne, ryba idealnie przypieczona i rozpadająca się na kawałki.
– O mój boże – jęknęłam po pierwszym kęsie. – To jest niesamowite.
Alexander uśmiechnął się, patrząc, jak






