KSIĘŻNICZKA EMERY
Trzy dni później.
Po porannym treningu Emery szybko się odświeżyła, po czym ruszyła do stołu na śniadanie.
Jej mięśnie wciąż bolały, ale z radością powitała to pieczenie. W tych dniach była to jedyna rzecz, która wydawała się prawdziwa.
Ogromne drewniane drzwi skrzypnęły, gdy weszła do jadalni. Aurelia jako jedyna siedziała przy stole, popijając ze swojego kielicha.
"Jesteś, Emy,






