WIELKI LORD VIKTOR
– To miejsce jest piękne – wykrzyknęła Aurelia, a jej promienny uśmiech jaśniał, gdy zrywała delikatny kwiat wiśni z pobliskiej gałęzi. – I takie spokojne.
Wielki Lord Viktor nie mógł oderwać od niej wzroku. Śledził oczami każdy jej ruch, każdy krok.
Przyprowadził ją do swojego ulubionego azylu w lesie, miejsca, które odkrył tysiąclecie temu.
Teraz, stojąc tam i obserwując Aurel






