Zawroty głowy ogarnęły Alarica, a pulsujący ból głowy, potężny niczym okręt wojenny, rozsadzał mu czaszkę.
Trucizna mogła utrzymać się w jego ciele znacznie dłużej niż u Emery, wystarczająco długo, by zdobyli antidotum. Przynajmniej miał taką nadzieję.
– Naprawdę dobrze się czujesz? – W głosie Viktora zabrzmiała troska.
– Czuję się, jakby głowa miała mi pęknąć na pół – przyznał Alaric. – Ale tego






