Wytarła jego ramiona i ręce, przesuwając kciukami po zrogowaceniach na jego dłoniach. Sięgnęła po małą fiolkę z mydłem, wylała odrobinę na dłonie, spieniła je i rozprowadziła po jego ramionach i plecach.
W pewnym momencie musiał znów zasnąć. Ponieważ kiedy otworzył oczy, kąpiel dobiegła końca, a ona ponaglała go do wyjścia z balii.
Pomogła mu się ubrać i teraz stał w swoim nocnym odzieniu, a jej d






