– Proszę, wstań. – Próbowała podciągnąć go do góry, ale czuła się, jakby próbowała podnieść blok z litej skały.
– Musisz mi w tym pomóc – powiedziała stłumionym głosem, napinając mięśnie i wsuwając obie dłonie pod jego ramiona, by go wesprzeć.
Kolejne ciężkie westchnienie. Ale podniósł się, odpychając od podłogi. Kiedy wstał, prostując się do pełnej wysokości, oparł się na niej mocno, wtulając twa






