Myśl o tym, że znów zatraci się w ten sposób, była wręcz przerażająca. Przez jedną drobną chwilę cichy, niepewny głos – głos dziewczyny, której ciało doświadczyło niewyobrażalnego bólu – szepnął... *Uciekaj*.
*Przyjmij jego ofertę i uciekaj jak najdalej.*
– Widzę strach w twoich oczach – jego udręczony głos był szorstki. – Och, Emery... co mamy z tym zrobić, skoro znowu postawiłem cię w sytuacji,






